DIUNA I JEJ HISTORIA Drukuj Email

    Od kiedy pamiętam w naszym domu zawsze były psy i koty. Psy, to głównie podwórkowe kundelki, ale bardzo wierne, oddane i uprzyjemniające życie domownikom czyli nasi czworonożni przyjaciele. Od grudnia 2003r. przebywa u nas wspaniała suczka RINA, którą nabyliśmy ze schroniska "Kundelek" w Rzeszowie.

    Zupełnie przypadkowo zainteresowałem się psami rasowymi (za namową koleżanki). Początkowo zafascynowały mnie berneńskie psy pasterskie. Obejrzałem wspólnie z rodziną wiele bardzo ciekawych stron internetowych poświeconych tej rasie psów, odwiedziłem kilka hodowli oraz byłem z żoną na jednej z wystaw psów rasowych.
Kilka godzin spędziliśmy przy ringu berneńczyków, odbyliśmy z hodowcami wiele ciekawych rozmów. Potem poszedłem obejrzeć co ciekawego dzieje się na innych ringach i właśnie tam spotkałem psy rasy welsh terrier. To było coś pięknego! Nabycie i posiadanie terierka było cichym marzeniem moim jak i syna.

    Znowu internet i poszukiwanie hodowli terierów walijskich. Najbardziej przypadła mi do serca strona Pana Piotra Zimonia właściciela hodowli Zadziorne Ucho, a szczególnie to co napisał o sobie. Jak ulał pasowało do mnie.

Po kilku rozmowach telefonicznych, mailach (z Panem Piotrem) i rozmowach w gronie rodzinnym postanowiliśmy, że nabędziemy suczkę DIUNĘ Zadziorne Ucho.
DIUNA urodziła się 19 czerwca 2004r. (o. INVADER of Happytails; m. CHIANTI Zadziorne Ucho ).

Pełen obaw (niepotrzebnych) pojechaliśmy wspólnie z synem po DIUNĘ do hodowcy. Podczas powrotnej drogi (ok. 350 km) nawet wiele nie popiskiwała za swoją mamą.

DIUNA oprócz naszej rodziny została bardzo szybko zaakceptowana przez RINĘ i od pierwszej nocki śpią sobie razem, wspólnie biegają i chodzą razem na spacery.

DIUNA jest bardzo wesoła, pełna temperamentu, skora do zabaw, pieszczot, lubi spać nakolanach i na kanapie.

Przed nami bardzo wiele wyzwań, aby wspólnie przygotować DIUNĘ do wystaw, zdobycia uprawnień hodowlanych, a w kolejnym etapie doczekania się wspaniałych piesków.